IV EDYCJA FESTIWALU

4ufo_tekst_foto_2Impulsem do stworzenia kolejnej edycji Festiwalu był naturalnie sukces lat poprzednich, jednakże ta Edycja miała okazać się przełomową dla Festiwalu, choć na początku nic tego nie zapowiadało. Szefostwo zmieniło się, a wraz z nim uległy zmianie, również niektóre pomysły związane z realizacją. Stałą pozostała idea festiwalu i przekonanie o tym, iż każda kolejna edycja musi być coraz lepsza.

Pierwszą przeszkodą z jaką organizatorzy musieli się zmierzyć były fundusze. Dotychczasowy budżet UFO finansowany w pełni ze środków szkolnych nie był w stanie pokryć wszystkich niezbędnych kosztów związanych z organizacją imprezy o jakiej marzyliśmy.

Był to czas wzmożonej pracy emailowej skrzynki festiwalowej, z której prośby o wsparcie naszej inicjatywy wydawały się wypływać bez końca. Choć w głowach rodziły się już czarne myśli oczywistym było dla nas, że nie możemy się już wycofać.

Niesamowity entuzjazm ze strony młodych artystów utwierdzał nas w przekonaniu, że nasza praca jest wartościowa. Szybko liczba zgłoszeń przekroczyła 70 i wciąż pojawiały się nowe.

Potem już tylko przesłuchania, godziny w salach prób i studiach niekiedy bardzo awangardowych, przeglądanie stosów zdjęć i nagrań, aż wreszcie udało nam się dojść do kompromisu. Stworzyliśmy program 4. edycji Unikatowego Festiwalu.

4ufo_tekst_foto_3Pierwszy dzień okazał się być znacznie bardziej stonowany i refleksyjny. Więcej w nim było sztuk teatralnych, których celem było poruszenie widza, więcej muzyki wprawiającej w drgania, romantycznych pokazów tanecznych i występów wokalnych, których z pamięci nie sposób wyrzucić.

Piątek z kolei stał się dniem tętniącym energią, zdominowany przez koncerty, które nawet na chwile nie pozwalały widzom nacieszyć się wygodą teatralnych foteli auli. Czas na wytchnienie, jednak nie pozbawiony kontemplacji, odnaleźć można było w czasie pokazów filmów krótkometrażowych czy spektaklu wierszy Herbertowskich.

Tym, co w tym roku było nowe to nieustannie działająca kawiarenka literacka, gdzie prócz obcowania z twórczością wschodzących literatów, każdy mógł spróbować swoich sił na tzw. „Małej Scenie”, cały czas otwartej dla publiczności i przypominającej o tym, że artysta drzemie w każdym z nas.

4ufo_tekst_foto_1Naturalnie równolegle do wszystkich wydarzeń rozkwitała także gałąź sztuk plastycznych. Goście UFO mogli tym razem nie tylko podziwiać tradycyjne fotografie, czy obrazy, ale również batiki, czyli płótna malowane woskiem.

Na pamiątkę każdy z ponad 2 tysięcy gości dostawał egzemplarz festiwalowej gazety, gdzie każdemu z artystów poświęcony był krótki artykuł pozwalający widzom dowiedzieć się więcej o swoich nowopoznanych idolach.

Po zakończeniu sprzątania wszyscy ledwo trzymaliśmy się na nogach, ale naszą jedyną myślą  było „kolejne UFO będzie jeszcze lepsze”.